Najmniej znam angielski w moim zespole. Co robić? [Biznesowy Kwadrans odc.36]

To pytania bardzo często do mnie trafia. Siedzisz na spotkaniu lub konferencji międzynarodowej i słuchasz jak inni płynnie rozmawiają zadają pytania, a Ty nic — cisza. Może jedynie podsuniesz kilka swoich uwag koledze z Polski z prośbą, aby je przetłumaczył i przedstawił za Ciebie po angielsku, bo Ty na pewno się nie odezwiesz.

Czujesz, że te wszystkie oczy patrzą na Ciebie jak pocisz się, żeby cokolwiek skleić, masz wrażenie, że sekundy, które mijają to niekończące się minuty. Serce wali jak młotem. Dlatego wolisz się nie odzywać, nie dopytywać, ewentualnie uśmiechnąć się i skinąć głową na znak, że tak jesteś tutaj, tak słuchasz i rozumiesz, nie jesteś przezroczysty. Ale czy na pewno, skoro nie uczestniczysz aktywnie w spotkaniu?

Znajomy opis? Jeśli tak, koniecznie obejrzyj retransmisję z live’a i zobacz co można z tym zrobić 🙂

Napisz w komentarzu czy video było dla Ciebie pomocne, a otrzymasz ode mnie transkrypcję ze wszystkimi punktami oraz potrzebnymi wyrażeniami i zdaniami.

Podobało się? Podziel się z innymi :)

4 myśli na “Najmniej znam angielski w moim zespole. Co robić? [Biznesowy Kwadrans odc.36]”

  1. Ja uważam że Polacy mają barierę w mówieniu a to dlatego że na kursach, nie wiem jak teraz ale kiedyś praktycznie nie było konwersacji. Był duży nacisk też na gramatykę co uważam że też nie jest to aż tak ważne no chyba że ktoś chce pracować w BBC 🙂 Ja jestem z tego rocznika co w podstawówce i szkole średniej miał rosyjski więc zaczynałem od zera w szkole językowej, prywatnej to był początek lat 2000. Konwersacja na zajęciach angielskiego to podstawa nawet o przysłowiowej pogodzie żeby obyć się z językiem w użyciu. Pytanie odpowiedź, pytanie odpowiedź. Ja np nie mam żadnych oporów w mówieniu ale brakuje mi słownictwa jeśli zaglębie się w temat i w tym momencie jest słabo i staram się jakoś okrężną drogą opowiedzieć za pomocą innych słów o co chodzi. Z człowiekiem obcokrajowcem dla którego angielski jest też językiem obcym szybko się dogadasz ale z native speakerem poprzeczka jest czasem bardzo wysoka.

  2. Jak już kiedyś pisałam, jestem z pokolenia, które musiało uczyć się j. rosyjskiego. Moja praca nie wymaga ode mnie w prost, abym rozmawiała i brała udział w spotkaniach z obcokrajowcami. Niestety dla mnie, w pracy stykam się ze współpracownikami, Polakami, którzy nagminnie w rozmowach i mailach wrzucają całe “złote” myśli po angielsku. Jeżeli to jest w mailu to wiadomo sobie poradzę ale w rozmowie czasami bywa trudno. Odbieram to jako pokaz siły i chęć upokorzenia i się coraz bardziej zamykam a może nie potrzebnie. Może jakiś zwrot pomoże mi wybrnąć w sposób elegancki z takiej rozmowy a to, że muszę się uczyć i wiek nie jest tutaj wytłumaczeniem jest faktem niezaprzeczalnym.

  3. Video zawsze pomocne, bo opierające się na praktyce prowadzącego. Nie ma mowy o ogólnikach, ale o prawdziwych sytuacjach zawodowych i ich rozwiązaniach. Często spotykam się z filmami czy lekcjami osób, które nie pracowały w środowisku międzynarodowym i nie maja pojęcia jak wygląda prawdziwy :” kod językowy” biznesu. Oprócz porad językowych bardzo cenne są wskazówki dotyczące etykiety biznesowej, zachowań na spotkaniach czy różnicach międzykulturowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *